﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Pewnego razu wpadliśmy na pomysł"> 
<author_1="Irena Moklak"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-24"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">
	
Muszę się cofnąć w przeszłość o 5 lat. 5 osób zaledwie zabrało się do pracy. Jest świetlica, jest nawet dużo młodzieży — a w świetlicy pustki. Wszystkie wysiłki piątki aktywistów kończyły się na werbowaniu „papierowych” członków, którzy zresztą, nie przychodzili na zebrania. Wyczuwało się brak zainteresowania i strach przed pracą, w której nasza piątka siedziała po uszy. Ogarniała nas rozpacz, lecz nic nie pomagało. Słowa, nawet najserdeczniejsze, trafiały do nich tylko czasami, powstawał wtedy słomiany zapał i później znowu wszystko było po staremu. Staraliśmy się, aby nasza świetlica była ciekawa, i zmienialiśmy często Kasetki, w których pisaliśmy artykuły — jak to się mówi „pod serce”. Robiliśmy fotomontaże, nad którymi nieraz przesiadywało się przez. całą noc. Urządzaliśmy i odczyty. Wszystko to jednak była syzyfowa praca. Zdawało nam się. że już zrobiliśmy wszystko na co było nas stać i że już nic nie pomoże. Przychodzili pojedynczo, kiedy kto chciał, wysłuchali, poziewali i poszli. Wszystkich nie dało się nigdy zebrać. Pewnego razu wpadliśmy na pomysł, aby założyć kółko amatorskie. Ponieważ próbowaliśmy wszystkich sposobów, więc i teraz pojedynczo rozmawialiśmy na ten temat z każdym. Po tygodniu zeszli się, o dziwo, wszyscy i z zainteresowaniem wysłuchali naszych planów. Zaczęły się projekty, rady, pomysły — ci, którym powierzono pracę kulturalno – oświatową zaczęli jeden przez drugiego snuć plany. Trafiliśmy! Serce nam rosło z radości, ale strach, że to jak zwykle może skończyć się słomianym zapałem — psuł nastrój. Wybraliśmy sztukę Bałtuszisa „Pieją. Koguty”. We wtorek znowu zebrali się wszyscy i to punktualnie. Przeczytaliśmy i omówiliśmy sztukę, którą w tym okresie grano w Łodzi. Treścią byli wszyscy zachwyceni, każdy naturalnie na swój sposób. Okazało się po rozdaniu ról, że Hance podobała się rola młodej dziewczyny wiejskiej, którą maltretuje teściowa - kułaczka, Staszek zachwycał się rolami... dwóch pijaków, twierdząc, że jak on ze Zbyszkiem ich „odstawi”, to już nikt u nas pić nie będzie. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
